Hi, it's me

O sobie mogę powiedzieć tyle, że jestem swego rodzaju weteranem blogsfery - chociaż liczę sobie zaledwie osiemnaście lat, w kręgach blogów, opowiadań i mieszkanki towarzyskiej siedzę od dziesięciu. Diabeł jest częścią mnie, dlatego czasami otwieram komputer i wylewam z siebie potok myśli, które coraz rzadziej trafiają do innych ludzi jako coś łatwe do interpretacji. Już dawno temu przestałam udawać, że można mówić o mnie w jednej formie, próbować opisać mnie jednym zdaniem, ale gdybym musiała to zrobić, wybrałabym kaligram i napisała chaos. I tylko to. Jak każda panna z księżycem w znaku raka, nie jestem znana z otwartości i przejrzystości. Oby tak zostało.

Piszę o uczuciach, zainteresowaniach, feminizmie, patrzę na swoją zmianę z dwunastoletniej pick-me do prawie dziewiętnastoletniej don't pick me. Szukam odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zdążyłam i zadać i pod żadnym pozorem nie oczekuję. Niczego. Oczekiwanie jest nic niewarte.

Nie spodziewaj się informacji, co u mnie częściej, niż raz na rok. Może i dwa, chociaż ostatnio zaczęłam zauważać, jak bardzo pomocne jest udawanie, że ktoś czyta moje wypociny. Klasa maturalna, mimo całej swojej chwały, ssie i nie mam zamiaru szukać synonimu. Rebel!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Layout by Yassmine