Hi, it's me

No tak.

Cześć. To ja. Przyznaję się, że nigdy nie byłam dobra w tego typu podstronach i odkąd pamiętam, napisanie ich zajmowało mi trochę czasu. Muszę również też dodać, że ostatnio dużo siedziałam na innych blogach ("ostatnio", jako "dzisiaj, czyli w dniu, w którym to piszę"), żeby zobaczyć, czego tam ludzie oczekują ode mnie i co powinnam tu napisać. Wcześniej stawiałam na minimalizm - taki, w którym nawet nie poznaliście mojego wieku, bo przecież nie było większego powodu. Mogę jednak Wam podać moje imię, którego macie nie używać, zwracając się do mnie bezpośrednio (a także: mówiąc o mnie, myśląc o mnie i wspominając mnie). To paskudne imię brzmi, uwaga, Marcela. Ale skoro zabroniłam Wam go używać, to dam listę alternatyw, na które się zgadzam: Marcyś/Marcysia, Cysia, Yunnie, Yun, As, Płomyczek, Saviano, Baranek. Można dodawać własne! Dobrze, imię mamy za sobą. Czy powinnam wspomnieć o czymś jeszcze? Jaka jestem? Co lubię. Naprawdę nie jestem pewna, czy kogokolwiek to interesuje. Może tak, może nie. Ciężki wybór. Na dodatek opisywanie siebie nigdy nie szło mi dobrze, bo, bądźmy szczerzy, jakakolwiek forma samooceny nie jest moją dobrą stronę. Ale mogę napisać, że z każdą nową jesienią leję coraz więcej wody. Podejrzewam, że kiedy skończę czterdzieści lat to będą kazali mi się przymknąć, zanim w ogóle się odezwę. O czym ja to... No tak. Ja. Jestem trochę wredna, co mówili mi od dziecka. Często pluję jadem, mam raczej skłonności do wyolbrzymiania i zadzierania nosa. Pesymistyczne myśli, skłonności do autodestrukcji i zakopywanie się w światach fantastycznych to moje cechy rozpoznawcze wśród znajomych. Ciągle wplatam angielski do swoich wypowiedzi. Jestem feministką. Ostatnimi czasy kompletnie zmieniłam tematy notek, żeby wybrnąć z depresji. Lubię pisać, jeśli już jesteśmy, a tego bloga wykorzystuję do... Właściwie, wszystkiego. Założyłam go gdzieś w 2012 i od tamtego czasu jest mi bliski. Często z niego znikam, albo wstawiam takie notki, że człowieka szlag może trafić (tak, ja naprawdę zdaję sobie z tego sprawę). I dużo gadam o rzeczach, które nie mają dla innych znaczenia - ale dla mnie tak. Mam też bloga z opowiadaniami, których nie wstawiam, bo nie widzę sensu. Och, i ciągle, ciągle coś hejtuję. Zazwyczaj ludzi. Duża aspołecznej pisarki, o. To ja. Miło poznać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Layout by Yassmine