4.02.2013

Diabeł w górach śnieg do szafy.

Uff! Wróciliśmy, mój ssskarbie! Czy skarb się cieszy? No pewnie! Ale Diabeł niekoniecznie. Dlaczego? Ponieważ (jak obiecaliśmy) muszę dodać recenzję z wypadu w góry, a tam hmm... Nie działo się nic ciekawego. Nic. Miałam nadzieję nauczyć się jeździć na nartach jednakże moje nogi nie polubiły się z tym sprzętem. Czy to czyni mnie wyrzutkiem, mój ssskarbie? Siostra twierdzi, że i owszem, wyrzutek ze mnie. No, ale to chyba nie jest powód do rozpaczy, w końcu mamy takie same geny.

Zaniedbałam ostatnio bloga. Jestem tego świadoma, więcej grzechów nie pamiętam. Znaczy się pamiętam, ale chyba nie warto mówić o nich publicznie. W związku z moim ostatnim postanowieniem noworocznym zrobiłam sobie skok na Pudelka (wiem, to nie był dobry pomysł. Już po tym jak usłyszałam w radiu, że Justin przyjeżdża do Polski było mi niedobrze. Nie, żebym była jakimś hejterm, no, ale...) i ładnie i zgrabnie stwierdziłam, że polski show-biznes trzeba rozkręcić! Na pomysł wpadła moja koleżanka, natomiast ja osobiście nie odpowiadam za jakieś urażenia monitora - skargi i zażalenia prosimy kierować na adres naszej firmy bądź pod telefonem 666-732-fuck you (uwaga! po osiemnastej rozmowa kosztuje podwójnie!). Chodzi tutaj o to, abyśmy zrobiły napad na aparat fotograficzny mojego taty i poszły porobić zdjęcia. Brr. Nie lubię zdjęć. Ale ja mam być fotografem, więc zawsze możemy o tym porozmawiać przy dobrej muzyce i gorącej czekoladzie, prawda?

Co do postanowień, to jednym z nich było właśnie większe zainteresowanie blogiem, aczkolwiek średnio mi to wychodzi. Całkiem możliwe, że wciągnęłam się w czytanie książek, ale to żadne usprawiedliwienie. Drugim postanowieniem było: nie jeść czekolady! Niestety, wymiękłam już na drugi dzień. Blondynka ze mnie.

Śląca gorące uściski i wytrwałości w swoich postanowieniach,
Stupid Lamb.

P.S - znacie może jakieś fajne piosenki z lat osiemdziesiątych?


18 komentarzy:

  1. Twój blog został oceniony. ;)
    http://szczerze-i-krytycznie.blogspot.com/2013/02/2-httpkiedydiabelmowidouslugblogspotcom.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalona jesteś, że dałaś sobie takie postanowienie jak nie jeść czekolady. Dla mnie to niewykonalne! xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, dla mnie też! Miałam nie jeść do lutego, a już od pierwszego stycznia wymiękłam :D

      Usuń
  3. Wszyscy w górach, a ja jak ciul w domu :(

    OdpowiedzUsuń
  4. postanowienia są ciężkie, szczególnie jeśli chodzi np. o niejedzenie czekolady. Ciężko jest nie robić rzeczy, które tak bardzo lubimy.
    Hm, ja jak żyję, nie jeździłam na nartach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Ty. Właśnie mi się nie udało :( A co do nart - nie jesteś sama. (:

      Usuń
  5. Opowiedz o tych grzeszkach, opowiedz Diabełku :D
    A co do tych postanowień, to ja już zapomniałam jakie miałam;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo - ciekawość to pierwszy stopień do piekła, wiesz? :P
      No, ja te dwa pamiętam. Tam chyba jeszcze biegać miałam, ale w zime?! Kto to widział! (:

      Usuń
    2. głupie postanowienie, zdecydowanie głupie! odpuść sobie :D
      no, co, mam tam już jedną/jednego znajomego także... :]

      Usuń
    3. Wieeem. Ja w ogóle głupia jestem :(
      No, mnie. Kogoś jeszcze? :D

      Usuń
    4. nie, nie jesteś głupia, czasem tylko nieracjonalnie myślisz :P
      Ciebie mam, a pewnie jeszcze kilku się tam znajdzie grzeszników :P

      Usuń
    5. Oj tak.Zdarza się :D
      No właśnie! Ludzie to w ogóle rasa skazana na piekło :D

      Usuń
  6. Ja niestety tegoroczne ferie spędziłam w domu, jeżdżąc na osiemnastki i w dodatku nie było śniegu, ale mniejsza o to. Trzeba w końcu wrócić do pracy i nauki;)Oj tam, nie zawsze jest czas na wytrwanie w postanowieniach noworocznych xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie potrafię jeździć na nartach. Ani na desce. Nigdy nawet żadnego nei miałam na nogach. Może to i lepiej, bo pewnie wróciłabym do domu cała połamana.
    No i wytrwania na blogu. Dobrze wiem, jak książkowy świat potrafi wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Natomiast ja uwielbiam łyżwy. *__*
      Wytrwania ... Niestety, idzie jak pod górkę, ale jest weekend i trzeba się cieszyć!

      Usuń
  8. o, widzę, że nie tylko ja ostatnio średnio bywam na swoim blogu. też chciałam w tym roku jeździć na nartach. i mi też się nie udało, tylko z trochę innego powodu - wyjazd ze znajomymi nie wypalił, a rodzina jeździć nie chciała, a samej mi się nie chciało, więc po prostu chodziłam z nimi po górach. (; /jestem pollyanne, tylko z innym nickiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, niestety. Nauka. Chodziłaś. Ja to w hotelu siedziałam, co najwyżej jeździłam :D / cieszę się, że jesteś.

      Usuń