Uff! Wróciliśmy, mój ssskarbie! Czy skarb się cieszy? No pewnie! Ale Diabeł niekoniecznie. Dlaczego? Ponieważ (jak obiecaliśmy) muszę dodać recenzję z wypadu w góry, a tam hmm... Nie działo się nic ciekawego. Nic. Miałam nadzieję nauczyć się jeździć na nartach jednakże moje nogi nie polubiły się z tym sprzętem. Czy to czyni mnie wyrzutkiem, mój ssskarbie? Siostra twierdzi, że i owszem, wyrzutek ze mnie. No, ale to chyba nie jest powód do rozpaczy, w końcu mamy takie same geny.
Zaniedbałam ostatnio bloga. Jestem tego świadoma, więcej grzechów nie pamiętam. Znaczy się pamiętam, ale chyba nie warto mówić o nich publicznie. W związku z moim ostatnim postanowieniem noworocznym zrobiłam sobie skok na Pudelka (wiem, to nie był dobry pomysł. Już po tym jak usłyszałam w radiu, że Justin przyjeżdża do Polski było mi niedobrze. Nie, żebym była jakimś hejterm, no, ale...) i ładnie i zgrabnie stwierdziłam, że polski show-biznes trzeba rozkręcić! Na pomysł wpadła moja koleżanka, natomiast ja osobiście nie odpowiadam za jakieś urażenia monitora - skargi i zażalenia prosimy kierować na adres naszej firmy bądź pod telefonem 666-732-fuck you (uwaga! po osiemnastej rozmowa kosztuje podwójnie!). Chodzi tutaj o to, abyśmy zrobiły napad na aparat fotograficzny mojego taty i poszły porobić zdjęcia. Brr. Nie lubię zdjęć. Ale ja mam być fotografem, więc zawsze możemy o tym porozmawiać przy dobrej muzyce i gorącej czekoladzie, prawda?
Co do postanowień, to jednym z nich było właśnie większe zainteresowanie blogiem, aczkolwiek średnio mi to wychodzi. Całkiem możliwe, że wciągnęłam się w czytanie książek, ale to żadne usprawiedliwienie. Drugim postanowieniem było: nie jeść czekolady! Niestety, wymiękłam już na drugi dzień. Blondynka ze mnie.
Śląca gorące uściski i wytrwałości w swoich postanowieniach,
Stupid Lamb.
P.S - znacie może jakieś fajne piosenki z lat osiemdziesiątych?
Twój blog został oceniony. ;)
OdpowiedzUsuńhttp://szczerze-i-krytycznie.blogspot.com/2013/02/2-httpkiedydiabelmowidouslugblogspotcom.html
Szalona jesteś, że dałaś sobie takie postanowienie jak nie jeść czekolady. Dla mnie to niewykonalne! xd
OdpowiedzUsuńNo, dla mnie też! Miałam nie jeść do lutego, a już od pierwszego stycznia wymiękłam :D
UsuńWszyscy w górach, a ja jak ciul w domu :(
OdpowiedzUsuńOj tam! W wakacje morze! *_*
Usuńpostanowienia są ciężkie, szczególnie jeśli chodzi np. o niejedzenie czekolady. Ciężko jest nie robić rzeczy, które tak bardzo lubimy.
OdpowiedzUsuńHm, ja jak żyję, nie jeździłam na nartach:)
No, Ty. Właśnie mi się nie udało :( A co do nart - nie jesteś sama. (:
UsuńOpowiedz o tych grzeszkach, opowiedz Diabełku :D
OdpowiedzUsuńA co do tych postanowień, to ja już zapomniałam jakie miałam;P
Margo - ciekawość to pierwszy stopień do piekła, wiesz? :P
UsuńNo, ja te dwa pamiętam. Tam chyba jeszcze biegać miałam, ale w zime?! Kto to widział! (:
głupie postanowienie, zdecydowanie głupie! odpuść sobie :D
Usuńno, co, mam tam już jedną/jednego znajomego także... :]
Wieeem. Ja w ogóle głupia jestem :(
UsuńNo, mnie. Kogoś jeszcze? :D
nie, nie jesteś głupia, czasem tylko nieracjonalnie myślisz :P
UsuńCiebie mam, a pewnie jeszcze kilku się tam znajdzie grzeszników :P
Oj tak.Zdarza się :D
UsuńNo właśnie! Ludzie to w ogóle rasa skazana na piekło :D
Ja niestety tegoroczne ferie spędziłam w domu, jeżdżąc na osiemnastki i w dodatku nie było śniegu, ale mniejsza o to. Trzeba w końcu wrócić do pracy i nauki;)Oj tam, nie zawsze jest czas na wytrwanie w postanowieniach noworocznych xd
OdpowiedzUsuńTeż nie potrafię jeździć na nartach. Ani na desce. Nigdy nawet żadnego nei miałam na nogach. Może to i lepiej, bo pewnie wróciłabym do domu cała połamana.
OdpowiedzUsuńNo i wytrwania na blogu. Dobrze wiem, jak książkowy świat potrafi wciągnąć.
Ja też! Natomiast ja uwielbiam łyżwy. *__*
UsuńWytrwania ... Niestety, idzie jak pod górkę, ale jest weekend i trzeba się cieszyć!
o, widzę, że nie tylko ja ostatnio średnio bywam na swoim blogu. też chciałam w tym roku jeździć na nartach. i mi też się nie udało, tylko z trochę innego powodu - wyjazd ze znajomymi nie wypalił, a rodzina jeździć nie chciała, a samej mi się nie chciało, więc po prostu chodziłam z nimi po górach. (; /jestem pollyanne, tylko z innym nickiem
OdpowiedzUsuńNo, niestety. Nauka. Chodziłaś. Ja to w hotelu siedziałam, co najwyżej jeździłam :D / cieszę się, że jesteś.
Usuń